Bałtycki Morski niedźwiedź
Échec de l'ajout au panier.
Échec de l'ajout à la liste d'envies.
Échec de la suppression de la liste d’envies.
Échec du suivi du balado
Ne plus suivre le balado a échoué
-
Narrateur(s):
-
Auteur(s):
À propos de cet audio
"Niedźwiedź morski" znowu atakuje „Bałtyk posiada także często swoją własną pogodę, która z pogodą lądową nie ma związku; czasami jednakże tylko rzadko, występuje podwodna burza". Takie podwodne "wzburzenie" Bałtyku w Mrzeżynie opisał w 1757 r. Brueggemann. Kronikarz twierdził, że tego dnia nic nie zapowiadało nadejście wielkiej fali. Morze było spokojne, świeciło słońce, grzechem byłoby narzekać na taką pogodę. Z głębin dało się za to usłyszeć coraz głośniejsze pomrukiwanie, które przypominało dźwięki wydawane przez niedźwiedzia. Wzdłuż pomorskich brzegów morskich było słychać toczący się grzmot, a na ląd wyrzucane są nieżywe lub na wpół żywe ryby morskie i przybrzeżne. Żeglujący mieszkańcy wybrzeża nazywają to znane im zjawisko „Niedźwiedź Morski”. Tak było np. 3 kwietnia 1757 r. około południa przy spokojnej i jasnej pogodzie, brzeg Bałtyku koło Trzebiatowa nad Regą stał się nagle tak wzburzony, że wysokie fale zerwały duży prom zacumowany w porcie i przeniosły daleko na ląd pisał Brueggemann Fala mogła mieć nawet 3 metry. Według przekazów kronikarza pojawiła się trzy razy i nagle zniknęła. Czy głośne pomrukiwanie było odgłosem potwora z głębin? Z pewnością nie. ..